Nowy projekt ustawy regulującej działalność Państwowej Inspekcji Pracy został uchwalony w dniu 11 marca 2026 r. Prezydent RP podpisał nowelizację ustawy, kierując ją równocześnie do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Przepisy wejdą w życie 8 lipca 2026 r.
Ustawodawca zaproponował zmiany względem przepisów zawartych w poprzednim projekcie, które nieco złagodziły najbardziej restrykcyjne elementy, doprecyzowały procedury oraz wprowadziły większe gwarancje dla pracodawców.
Zasadniczy grzech nowelizacji nie leży nawet w nowelizacji, ale w źródle problemu, a mianowicie nieprecyzyjnej definicji stosunku pracy. Co więcej, nowelizacja nie rozstrzygnęła również co w przypadku, gdy dana relacja wykazuje cechy stosunku pracy i umowy cywilnoprawnej. W praktyce rynkowej tylko część stosunków prawnych jest jednoznaczna, tzn. gdzie bez wątpienia można wskazać, że strony bezprawnie stosują umowę cywilnoprawną zamiast stosunku pracy. Duża część stosunków to są takie relacje, gdzie te elementy się mieszają i przenikają, np. w zakresie miejsca pracy bliżej do relacji pracowniczej, a w zakresie czasu pracy i rozliczania – bliżej jest do relacji cywilnoprawnej. Sąd Najwyższy w szeregu orzeczeń stwierdza, że w przypadku relacji o mieszanym charakterze należy badać czy przeważają elementy stosunku pracy, czy umowy cywilnoprawnej oraz że należy brać pod uwagę wolę stron. Tyle w teorii, a w praktyce oznacza to, że o stosunku pracy decyduje pogląd danego sędziego. Dla niektórych sądów pełna swoboda w zakresie czasu pracy dyskwalifikuje stosunek pracy, a dla innych nie. Jedne sądy nadają woli stron pierwszorzędne znaczenie, inne nie.
Więcej wypowiedzi:



