Chociaż eksperci twierdzą, że przygotowany przez nowego głównego inspektora pracy wykaz pytań może okazać się pomocnym narzędziem przy ustalaniu, czy strony łączy stosunek pracy, to jednocześnie sugerują wprowadzenie kilku zmian.
Czy pracodawca prawidłowo wybrał podstawę zatrudnienia? Główny inspektor pracy Janusz Krasoń przygotował projekt listy samokontroli, która ma pomóc przedsiębiorcom odpowiedzieć na to pytanie. Ma ona związek z reformą PIP, która weszła w życie 8 lipca 2026 r. i która umożliwia inspektorom zmianę umów cywilnoprawnych i B2B na stosunek pracy.
- Po co firmom lista samokontroli?
- Nowe uprawnienia PIP i lista samokontroli. Eksperci mają uwagi
- Lista samokontroli do poprawki
Zdaniem Łukasza Chruściela, radcy prawnego, partnera w CSP Chruściel Szybak Polewka, nowa lista samokontroli niewątpliwie zawiera pytania pomocne w ustalaniu, czy mamy do czynienia ze stosunkiem pracy, czy ze zleceniem. W ocenie mecenasa GIP słusznie wskazuje, że „umowy cywilnoprawne są dopuszczalne, pod warunkiem, że w relacji, która łączy strony, nie przeważają cechy stosunku pracy. Wola stron umowy jako decydująca ma znaczenie tylko wówczas, gdy we wzajemnej relacji występują zarówno cechy umowy o pracę, jak i umowy cywilnoprawnej, a te pierwsze nie dominują”.
W związku z tą listą mecenas ma natomiast trzy podstawowe uwagi.
– Po pierwsze, kluczem nie będzie to, jakie pytania zostaną zadane, tylko to, jak zostaną zinterpretowane odpowiedzi. Udzielanie wytycznych pracobiorcy jeden inspektor uzna za cywilnoprawne, a inny za oznaczające kierownictwo pracodawcy – wyjaśnia.
I podaje przykład pytania nr 2: „Czy na etapie rekrutacji o wyborze umowy cywilnoprawnej zadecydowały okoliczności związane z sytuacją osobistą pracobiorcy, np. był studentem do 26. roku życia, emerytem lub rencistą, posiadał ubezpieczenie w KRUS, korzystał z ulg oferowanych przedsiębiorcom, był zadłużony?”, które może sugerować, że skorzystanie z preferencji podatkowo-zusowskich jest czymś niewłaściwym.
– Po drugie, na liście brakuje pytań o wolę stron, np. „czy w trakcie rekrutacji oferowali państwo zatrudnienie na umowę o pracę lub umowę cywilnoprawną i to pracobiorca wybrał umowę cywilnoprawną?”. Albo: „czy pracobiorca oświadczył, że zainteresowany jest tylko umową cywilnoprawną i jeżeli jej nie otrzyma, to nie zawrze umowy o pracę?” – mówi mec. Łukasz Chruściel.
Po trzecie, jak wskazuje ekspert, jakakolwiek lista samokontroli by nie powstała i jakkolwiek by nie interpretować woli stron, zasadniczy problem nie został usunięty, a mianowicie bardzo nieprecyzyjna kodeksowa definicja stosunku pracy.
– Jeżeli bowiem tym, co różni umowę o pracę od cywilnoprawnej, jest wykonywanie pracy pod kierownictwem, a nie ma precyzyjnych kryteriów jego wyodrębnienia, to zawsze będzie problem – mówi mec. Łukasz Chruściel.
Ekspert ubolewa nad tym, że ustawodawca nie zdecydował się na uporządkowanie tego tematu, a jedynie przekazał większe uprawnienia inspektorom.
– Ci zaś w wielu przypadkach będą mieli przed sobą niezwykle trudne zadanie – ocenia.
Więcej wypowiedzi:



