Członek zarządu powinien interesować się sytuacją spółki, a brak wiedzy, dostępu do dokumentacji czy inicjatywy ze strony ZUS nie stanowi podstaw wyłączenia jego odpowiedzialności.
Brak dostępu do dokumentów, nieznajomość sytuacji finansowej spółki ani ograniczony wpływ na jej działalność nie wystarczają do uwolnienia członka zarządu od odpowiedzialności za zaległe składki. Każdy członek zarządu powinien posiadać podstawową wiedzę o najważniejszych sprawach spółki, w tym o jej kondycji ekonomicznej. Brak zainteresowania finansami może świadczyć o zawinionym niewykonywaniu obowiązków, zamiast uzasadniać zwolnienie z odpowiedzialności.
Takie stanowisko potwierdził Sąd Najwyższy w postanowieniu z 8 września 2026 r. (sygn. akt: I USK 722/26).
Sprawa dotyczyła odpowiedzialności byłego prezesa zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością za nieopłacone składki w kwocie bliskiej 123 tys. zł. ZUS obciążył go tymi zobowiązaniami decyzją z 6 sierpnia 2020 r.
Komentarz eksperta
Łukasz Chruściel, radca prawny, partner w CSP Chruściel Szybak Polewka
Stanowisko Sądu Najwyższego należy ocenić jako słuszne. Przyjęcie odmiennego poglądu pozwalałoby członkom zarządu wykorzystywać własną niewiedzę jako argument chroniący przed odpowiedzialnością za zaległości składkowe. Tymczasem nieznajomość sytuacji finansowej spółki może być właśnie skutkiem zaniedbania obowiązków związanych z pełnioną funkcją. Osoba obejmująca stanowisko w zarządzie powinna ustalić, w jakiej kondycji znajduje się spółka, a następnie na bieżąco kontrolować jej zdolność do wykonywania zobowiązań.
Więcej wypowiedzi:



